Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deszcz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deszcz. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 maja 2013

w czasie deszczu dzieci się nudzą...

i marudzą!
Gutasowi chyba znowu ząbki dokuczają. Cały dzień chodzimy niewyspani, bo dziecię w nocy jęczało i zmieniało pozycję snu co 3 minuty, z pozycji noga na twarzy Ojca na pozycję noga na twarzy Matki, albo ręka, a potem cała malutka postać. Co tu więcej gadać, zerknijcie poniżej :)


Po takiej nocy dzień nie mógł być inny, niż pod wezwaniem Marudy. A że dzień Marudy to i marudna pogoda. Chyba ani na minutę nie przestał padać deszcz.
Nie chcąc Wam tu więcej m a r u d z i ć załączam foto z wczorajszego pielenia ogródka. Było dość ciekawie, sama nie wiem ile Gutek zjadł dżdżownic, ja osobiście każdą z namaszczeniem odkładałam na miejsce, aby spulchniały ziemię i dbały o mój ogródek.
Status ogródkowy: rukola zaczęła kiełkować, a rzodkiewka - marchewki - koper zostały przepięknie przekopane przez Gucia, co sprawia, że obecnie kwestia grządek jest sprawą losową.







Udanej niedzieli!

p.s. Judy co słychać w Poznaniu?

poniedziałek, 20 maja 2013

co tam sobota, lepsza niedziela

Judy mogę napisać z czystym sumieniem, że teraz będzie coraz gorzej :) Chociaż nie sądzę, że Mati przebije Gutosława w swej aktywności ruchowej. Ciągle w pamięci mam Mati siedzącą w swym krzesełku bacznie obserwującą jak Gutek chce włożyć jej palec w oko, klocki do buzi i przez bujanie krzesełkiem lekko ją rozkręcić. Chociaż kto wie, kto wie co z tej naszej Mati wyrośnie...

U nas dziś lekko burzowo, deszczowo, mamowo, szyciowo-sukienkowo (uszyłam sobie bardzo ładny worek zamiast sukienki, jednak jeszcze to nie koniec, więc może i sukienka z worka będzie).
Natomiast wczoraj to był dzień. Pomalowałam, poszyłam, posadziłam.
Dzisiaj zajmiemy się terminem pomalowałam.
P o m a l o w a ł a m - jakiś czas temu pisałam o doniczkach hand made. No to zrobiłam.

Dokumentacja zdjęciowa poniżej, ale bez finalnego zdjęcia, gdyż tak się spieszyłam w drodze powrotnej, że szybko spakowałam i zdjęcia zrobić zapomniałam. Zatem efekty jutro.
A dzisiaj instruktarz.
I etap: potrzebujemy puszki, farbę, pędzel, folie zabezpieczającą, rękawiczki i kawę do konsumpcji :)


Puszeczki pomalowałam na biało, a jako element ozdobny wybrałam niebieskie paski. 
II etap: pomalowane puchy, taśma malarska, folia i ...
...bez pomocnika nie da rady!

gotowe do pomalowania na niebiesko. z doświadczenia już wiem, że drugą warstwę, może i pierwszą też, należy malować wałeczkiem, gdyż nadmiar farby dostaje się pod taśmę lub nie ładnie ścieka po puszce.

pomalowane.

no i tu powinny być zdjęcia jak wyszło, ale zapomniałam zrobić.
W zamian za to Gutosław, który pomaga w moim małym ogrodzie. Tak jak pisałam, bez pomocnika nie da rady :)



Dobranoc!